Menu

Nasycenie Esencją

Punkt widzenia różny od trendów przewodnich. Komentarze dotyczące polityki, obyczajów, socjologii. Własna twórczość artystyczna.

ErPeŻki 1

plandnia

W czasie, kiedy zaczynałem moją przygodę z grami fabularnymi, – dla niewtajemniczonych: chodzi o papierowe/książkowe gry RPG, – rynek wydawał się być, co najmniej świeży. W każdym kiosku można było kupić „Magię i Miecz”, która była niedoścignionym wzorcem magazynu zajmującego się inspiracjami oraz gotowymi materiałami dla miłośników tego typu rozrywki (wiem, że znów jest, ale nie w kioskach :P). Na moim osiedlu (Bukowe Rules!!!) powstał „Cybersmok 2”, czyli druga noga popularnego, szczecińskiego sklepu z „grami bez prądu”, a jedno z największych wydawnictw literackich zajmujących się tytułami gatunku fantasy/science fiction, czyli MAG, co jakiś czas wypuszczało na rynek nowego erpega, lub dodatek do promowanych już systemów. Sytuacja hulała do czasu, kiedy to nie rozwinął skrzydeł internet i komputerowe gry nie stały się dominującą rozrywką ogólnoświatową.

Co ciekawe, gry fabularne wciąż mają się dobrze, bo fani zjawiska raczej należą do kategorii „smart” i często z samego zamiłowania nabywają podręczniki, zamiast na przykład, zadowolić się jedynie e-wersją (mam tu na myśli oczywiście piractwo internetowe). Tyle, że rozmach erpeżkowania to ciągle jedynie kategoria niszowa. Chyba już wszystkie większe (i mniejsze) wydawnictwa zdążyły się zorientować, że zyski ze sprzedaży RPG w Polsce, to kasa na pokrycie wydania. W takim przypadku trudno mówić o możliwości zarabiania na pisaniu i wypuszczaniu w obieg kolejnych systemów, światów, czy dodatków do uniwersów (co na Zachodzie udaje się i trwa w najlepsze). Rzecz jasna, nikogo to nie powstrzyma przed takim postępowaniem. Istnieją grupy dość harde, zmagające się z trudnościami w imię idei urzeczywistnienia wizji – rodem niemal z najpoważniejszych biznesów. Z pomocą niewątpliwie służą wszelkiego rodzaju portale służące do przeprowadzenia zbiórki (crowdfunding, o którym już pisałem przy okazji artykułu o wydaniu własnej książki).

Ok. Koniec przynudzania. Zaczynamy od klasyki:

Co to jest RPG?

W moich czasach, kiedy ktoś chciał napisać o komputerowym erpegu, musiał posłużyć się skrótem cRPG, żeby było jasne, że chodzi o wersję cyfrową (w domyśle: nieudolnie uzurpującą „prawdziwe RPG”). W dzisiejszych czasach, to ja, pisząc o „prawdziwych RPG”, muszę zaznaczyć, że nie chodzi o gry komputerowe, ale o RPG „książkowe”, lub (najłatwiej) o gry fabularne.

RPG to gra, w której grupa znajomych spotyka się, aby zagrać wspólnie, przy jednym stole, patrząc na siebie, rozmawiając i zachowując kontakt psychiczno-zmysłowy, a niekiedy nawet fizyczny. :) Na czym to polega?

Jest sobie książka, która opisuje realia naszej gry. Wszyscy uczestnicy rozrywki winni zaznajomić się z ową pozycją, tudzież orientować w opisanym uniwersum. Dla przykładu niech to będzie przyszłość Nowej Wolnej Polski. Każdy z graczy musi wiedzieć, jakie dominują relacje pomiędzy rozmaitymi frakcjami/narodowościami itp., jakie panuje prawo w świecie gry, jaki jest klimat itp. Druga sprawa to konwencja. Określa ona, na ile odwzorowujemy realia np. z prawdziwego życia (oberwanie strzału kończy się w szpitalu miesięczną rehabilitacją, albo zgonem), lub filmu akcji (wpadam do biura, rozwalam wszystkich, a oberwany strzał w głowę, to dla mnie draśnięcie). Trzecia rzecz, w której należy się choćby szczątkowo orientować, to mechanika gry (sposób wykonywania testów, które określają, czy dana czynność powiodła się, czy nie – zwykle owe sprawdziany rozchodzą się o zestawienie i porównanie rzutu kostką z określonym poziomem wartości konkretnej cechy Bohatera, np. Siły Fizycznej, Intelektu, Mocy, Charyzmy etc.; mechanika – określa też rozwój naszego Bohatera, szereg jego możliwości, mocy itd.).

Sama rozgrywka… Piękno i dramat.

Idea jest taka, że jedna osoba opowiada scenariusz, jest więc narratorem. W większości RPGów, zwłaszcza tych, których akcja dzieje się w światach fantasy – osobę taką nazywamy Mistrzem Gry.

Człowiek taki, opisuje wszystko, pełni więc rolę zmysłów Bohaterów Graczy, którzy tworzą Drużynę, odgrywa Postaci Niezależne – istniejące jako składnik świata przedstawionego. Rozgrywka jest więc opowiadaniem na żywo, w którym słuchający Gracze uczestniczą: mogą podejmować interakcję z opisywanym przez MG światem, natomiast wszelkie sytuacje sporne tj. walka, powodzenie próby jakiejś czynności (np. otwierania zamka, próba kradzieży, ucieczka przed wilkiem, lub wspięcie się na drzewo) – określa się dzięki mechanice danego systemu. Dla przykładu w d20, lub Savage Worlds będzie to wyrzucenie na kostce wyniku, który po zsumowaniu z wartością cechy przekroczy określony mechaniką limit (suma będzie większa od „skali trudności”, np. poziom dla powodzenia przedsięwzięcia w SW to 4., gdy uda nam się osiągnąć wynik równy lub wyższy, sytuacja ma dla naszego Bohatera korzystny rezultat – mechanika również przewiduje dodanie modyfikacji do naszego rzutu, np. -4 do wartości wyniku, jeśli to, co staramy się zrobić, jest uznane za trudne; najczęściej modyfikacje wynikają z okoliczności rozpatrywanych przez MG).

Co jest celem RPG?

Dobrze się bawić. MG opowiada scenariusz. Jest to jednostkowa opowieść np. zagadki kryminalnej, która zakończy się po odkryciu, kto jest mordercą. Oczywiście to szablon. Każdy może zostać rozwinięty o rozmaite motywy i dowolnie eksploatowany. Granicą jest wyobraźnia, a więc granic brak. Właśnie dlatego istnieje mechanika, aby fantazje uczestników rozgrywki trzymały się wspólnego szkieletu możliwości.

Niemniej każdy z graczy, poprzez swoje dokonania, czynności, a czasem sposób odgrywania postaci, (jak w teatrze, a co!) zostaje wynagradzany Punktami Doświadczenia. Po zdobyciu określonej ich ilości (np. 1000PD), może podnieść poziomy swoich umiejętności, cech, mocy itd. Takie zdarzenie rozmaite mechaniki zwykły określać mianem uzyskania nowego poziomu. Im poziom wyższy, tym Bohater bardziej doświadczony i więcej potrafi. Ot, co!

Szereg scenariuszy dla tej samej grupy Bohaterów nazywa się kampanią. Gracze, których postaci uczestniczyły w kilku kampaniach tworzą na ogół drużynę, która jest związana więzami przyjaźni (nierzadko również poza rozgrywką) i ma sporą wartość możliwości w opowiadanych realiach (chociaż zależy to od konwencji; np. w konwencji heroicznej, bohaterowie, dajmy na to, piętnastego poziomu, mogą zaważać o wynikach bitew pomiędzy całymi krainami, lub mieć wpływy w rządzie, korporacjach, lub innych organizacjach uniwersum).

Dlaczego jest fun?

Głównie z powodu spotkań z ludźmi. Nic tak nie wiąże, jak ośmiogodzinna sesja gry w towarzystwie tych samych, co zwykle mord (czas fabularny i rzeczywisty nie pokrywają się w żadnej mierze; 8h gry może być równe kilku latom [przesada, ale możliwe jest wszystko, nawet śmignięcie milennium], lub jednemu, bądź kilku dniom czasu fabuły). Co jeszcze? Jest całe środowisko, w którym nie wszyscy chcą/mogą/lubią uczestniczyć…, ale jest.  

Najważniejsze jest jednak to, że po sesji RPG ma się wspomnienia z gry, w trakcie rozgrywki uczestniczy się w pierwszej osobie we wszystkich wydarzeniach, rozmawia się z napotkanymi osobami własnym językiem (nierzadko trzeba się nagimnastykować, żeby kogoś do czego przekonać) i, co najistotniejsze, oczami wyobraźni bierze się udział w istnieniu Bohatera z innego świata. Patrzymy oczami innej postaci, słuchamy jej uszami, smakujemy jej językiem, wąchamy jej powonieniem, dotykamy jej skórą, oglądamy świat, przemierzamy go i dokonujemy niesamowitych wyczynów.

Ponad rozrywkę, która niesie mniej więcej to samo, co inne nieaktywne ruchowo formy spędzania wolnego czasu – kino, teatr, film, gry komputerowe, – dokłada cegiełkę podobną do czytania książek, to znaczy rozwija, jeśli nie w zakresie choćby słownictwa (często archaicznego), to z całą pewnością szlifuje pamięć, koncentrację, zdolności negocjacyjne i aktorskie, wspomaga umiejętność współpracy w grupie i… nie szkodzi na oczy!!!

 

I tego Wam Misiaczki życzę!

 

P.S.

Ryje też beret..., ale MAŁO!

P.S. 1

Straciłem kontakt z rzeczywistością.

P.S. 2

Zatarły mi się granice.

 

© Nasycenie Esencją
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci