Menu

Nasycenie Esencją

Punkt widzenia różny od trendów przewodnich. Komentarze dotyczące polityki, obyczajów, socjologii. Własna twórczość artystyczna.

Studio 52

plandnia

Jakoś tak się uciera ostatnio (bo się jeszcze nie utarło, więc czas jest absolutnie niedokonany), że tyram jak wół. Co gorsze, im więcej sprawię, tym zacniejsze me samopoczucie. Idąc tym tropem, za rok będę zawalony efektami pracy, a splendor nigdy nie opadnie po wciąż wyrastających, niczym grzyby po deszczu, zachwytach… tia, brrr.

Ok. W tym tygodniu udało się przeprowadzić wstępną korektę & redakcję do „Opowieści z Dawnych Dni”, rozpocząć szkolenia z zakresu kilku nieciekawych, ale bardzo istotnych tematów zawodowych, a także wkroczyć na grunt szkoleń – mimo wszystko interesujących i, w zamyśle, mogących sprawić, iż wzrosnę w kompetencję, a talent mój wybuchnie nagłym dziełem sztuki najwyższej! Brrr. ;)

Jeszcze raz – korekta’n’redakcja do OzDD przyniosła kilka „achów”, niestety też „echów”; z najciekawszych uwag usłyszałem, że książka przypomina całą sagę o Harrym Potterze, w tym konkretnie znaczeniu, że pierwsze „Opowieści” są rzeczywiście dla słodkich umysłów dziecięcych, natomiast kończy się „krwawą sieką, na szczęście z morałem”. :D Plan marketingowy i target na grupę wiekową odbiorców do zmiany? Nie, nie, nie. Nic z tych rzeczy…, ale wesoło było. :P

Dalej – szkolenia… no, mam tyle do roboty w zakresie OzDD (i innych książeczek), projektów biznesowych, a także zgłębiania wiedzy (najprzyjemniejsze kurna jest właśnie poszerzanie horyzontów w zakresie zainteresowań – kto wie? – może zostanę wkrótce specjalistą od rozwoju osobistego? :P), że dni kończą się niemal na równi z rozpoczęciem.

„Ale”, a nawet „lecz”.

Wznoszę się. Cholera, czuję to tak namacalnie, że aż trudno uwierzyć, ale nagle dosłownie wszystko procentuje na plus, a dobry los przynosi coraz atrakcyjniejsze rozwiązania. Chyba właśnie o to chodzi: iść tam, gdzie serce ciągnie… i dać mu bić w rytmie, którym biło już od dawna, a uwolnione harmonizuje z calusieńkim otoczeniem.

Staje się, świat się stwarza i nie mogę wyjść z zachwytu. Brrrrrrrrrrrrrniemy w to coraz chętniej!

Punkt drugi.

Nie wolno mi zapomnieć o ludziach, na ramionach których wspinam się coraz wyżej.

Wczoraj swoje 33. urodziny miał mój wspaniały, wieloletni przyjaciel, któremu z całego serca życzę wszystkiego, co najlepsze. Chodzi oczywiście o Pawel Fox

Dziękuję za support!

Zdecydowanie i dla wszystkich, ale największe dziękczynienie zarezerwowano do Boga. Dziękuję!!!

Tyle na dziś.

Pa, pa,

Misie Kolorowe.

 

© Nasycenie Esencją
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci