Menu

Nasycenie Esencją

Punkt widzenia różny od trendów przewodnich. Komentarze dotyczące polityki, obyczajów, socjologii. Własna twórczość artystyczna.

Wybieram Światło!

plandnia

Czy wierzysz, że możesz stworzyć siebie całkiem od nowa, wedle tego, co naprawdę Ci się podoba? Czy sądzisz, że to możliwe, byśmy byli zdolni do stworzenia własnej tożsamości dokładnie w taki sposób, jak kreuje się bohatera gry fabularnej?

Ja w to wierzę.

Był taki czas w moim życiu, kiedy sarkazm i cynizm grały pierwsze skrzypce w niemal każdym wyzwaniu, czy spotkaniu. Co za tym idzie, niekoniecznie potrafiłem odnaleźć moje własne „ja” — osobę skorą do prawdziwych poświęceń i odpowiedzialną. Zamiast realizować własne pasje, myślałem dużo o tym co było wokoło mnie, a w przeważającej ilości, nie dotyczyło mnie osobiście. Trudno było przyjąć jakieś pewniki, standardy, aksjomaty, skoro właściwie wszystko wydawało się możliwym do podważenia.

Potrzebowałem czasu bogatego w doświadczanie. Oczywiście nie mogłoby obejść się bez eksperiencji negatywnej. Moja natura niezdecydowana i frywolna, neutralna, wiodąca ku pozornie nirwanicznej stagnacji, zaciągnęła mnie w bezmiar sytuacji całkiem nietypowych, urzekających (owszem, zawsze pozostawałem — w każdej przygodzie, które momentami pęczkami rozpasały się na mojej świadomej bierności — przede wszystkim artystą, wrażliwym i czułym na każdy przejaw Piękna), okrutnie szlifujących charakter… mógłbym śmiało stwierdzić, że do perfekcji rozsmarowały mnie fale trudów fizycznych, psychologicznych, duchowych, a w ostateczności nawet… więcej niż połowa moich wyobrażeń o samym sobie spłonęła z dymem. Ku ogromnemu bólowi — w jedną noc odmienił się mój los z bohatera w banitę, z godnego szacunku autorytetu, w ohydnego zbrodniarza…

Odbudowałem siebie. Rozpocząłem od nadwątlonych fundamentów. Nigdy nie byłem nikim złym. Nie dokonałem nigdy świadomie jakiegokolwiek czynu przeciwko komukolwiek. I właśnie na tym, co dobre postanowiłem się skupić.

Zwróciłem się w stronę światła.

Czy łatwo zmienić siebie?

Nie.

Nasze myśli to swojego rodzaju programy, które determinują nasz język, określone zachowania i nawyki. Ostatecznie to wszystko wpływa również na zdarzenia wokół nas. Może nie tak fantastycznie jak w mojej opowieści metafizycznej pt. „Gloria”, lecz sądzę, że niewiele jej ustępuje w sferze faktycznego działania, a jest nim stwarzanie naszego życia w czasie rzeczywistym.

Zatem zacznijcie zmieniać siebie od Waszych myśli. Oddawajcie swój zachwyt, miłość, zainteresowanie, adorację przez poświęconą uwagę rzeczom, zjawiskom i osobom czystym, pięknym, godnym podziwu. Wyobrażajcie sobie, że świecicie. Wyobrażajcie sobie, że jesteście szlachetni, że tworzy Was Światłość, a Wy jesteście Jej rycerzami.

Pragnę być Rycerzem Światłości.

Kim jest rycerz? To ideał, który nie wpada w gniew, jest rzetelny, nigdy nie popada w zgnuśnienie, nie pozwala, by wykonywane przez niego misje mogły zostać niewypełnione, bądź zrealizowane w sposób odbiegający od perfekcji (nawet jeśli miałoby to oznaczać jego własną szkodę). Rycerz dba o prawdę, brzydzi się kłamstwem, zbrodnią, nieuczciwością, drogami na skróty. Jest pełen pokory, nie ocenia innych, stara się wszystkim służyć pomocą, nie wywyższać. Pragnieniem rycerza jest bić blaskiem równym Światłości, która go uformowała.

Ideałem pozostaje czyn, a nie mowa. Jedynym wyjątkiem jest pismo, rzemieślniczy akt tworzenia zapisu.

Chcę taki być.

I tego również Wam życzę,

Misiaczki!

Wasz Miś.

 

© Nasycenie Esencją
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci