Menu

Nasycenie Esencją

Punkt widzenia różny od trendów przewodnich. Komentarze dotyczące polityki, obyczajów, socjologii. Własna twórczość artystyczna.

Gloria, rozdział 10. (4)

plandnia

Rozdział 10. Granica (4)

Miłość to jedyna energia.

 

Otworzyła oczy. Siedziała przed lustrem, tuż obok Rose.

— Nie bój się. Wszystko będzie dobrze — Gloria wzdrygnęła się.

— Co to było? — zawołała, zrywając się na równe nogi.

— Uspokój się dziewczyno — staruszka uspokoiła ją łagodnym głosem i zachowaniem. Jej wstrzemięźliwość stała się niemal namacalna. Gloria spełniła prośbę babci Edgara.

— Co to było? — zapytała, tym razem łagodniej.

— Jakimś dziwacznym podstępem twoja dusza została zawładnięta przez nieczyste moce, wysłannika Drugiej Strony, którego widziałaś w lustrze.

— Xesar? Czyli słusznie podejrzewałam kim on jest naprawdę…

— Podał się za dżina, aby cię zwieść. To oszust i kłamca. Zrobiłby wszystko, żebyś wypełniła jego złowieszcze żądania. Każdy taki czyn powodowałby coraz większe zubożenie w każdym aspekcie twojej Historii.

— Zubożenie?

— Tak. Kiedy jesteś dobra, myślisz o samych dobrych rzeczach i kierujesz się dobrymi intencjami, wszystko wokoło ciebie rozkwita. Kiedy jednak kierujesz się dobrem tylko i wyłącznie własnym, świadomie przy tym krzywdząc innych, zaczynasz tracić. Może to się przejawiać szwankującym zdrowiem, relacjami, finansami i w ogóle tym, czego nigdy byś sobie nie zażyczyła.

— Ale nadal nie odpowiedziałaś mi na moje pytanie. Co się stało i po co?

— Odprawiłam nad tobą mały rytuał uwolnienia. Przez parę dni będziesz miała spokój od Xesara. On jednak powróci i z całą pewnością nie będzie zachwycony tym, co się dzisiaj wydarzyło.

— Co mam robić?! — zawołała Gloria z nutką bezradnej żałości w głosie.

— Spokojnie. Nie powinno być bardzo źle — spojrzała dziewczynie w oczy. — Musisz jednak znaleźć swojego prawdziwego anioła stróża. Nie wiem dokąd mógł się udać, ale jeśli go przygarniesz z powrotem, Xesar nie będzie miał możliwości, żeby znowu zająć miejsce Ezdry.

— Jak ja mam go znaleźć? Przecież on może być dosłownie wszędzie!

— Gloria, posłuchaj mnie. Ezdra jest na pewno w obrębie twojej Historii. Nie mógłby wyjść nigdzie poza nią. Nie wolno nam zapomnieć, że jest twoim aniołem, dlatego tylko ty wchodzisz w rachubę, tylko ciebie dotyczą jego działania — staruszka na chwilę zamarła w bezruchu, jakby jej umysł opuścił sypialnię Marii i z prędkością błyskawicy przemykał przez czasoprzestrzeń. Kiedy Gloria zamierzała przerwać kobiecie zamyślenie, odzyskała ona świadomość równie niespodziewanie, jak przed chwilą utraciła. — Powiedz mi dziewczyno, w jakich okolicznościach Xesar zastąpił Ezdrę? — Gloria opowiedziała jej o wieczornej randce z Johnem Goodloud’em oraz o zdarzeniach z dr Detestore. — W takim razie — mówiła babcia Edgara — musisz znaleźć Goodstuffa — ta wiadomość miała tym większy sens, kiedy Gloria uświadomiła sobie, że zerwanie relacji z Johnem było pierwszym pomysłem Xesara, jaki został wcielony w życie. Być może John mógł być kluczem do rozwiązania zagadki zniknięcia anioła stróża?

 

Dziewczyna bardzo wylewnie podziękowała Rose i czym prędzej udała się na dół do Edgara i swoich przyjaciół.

— Chyba żartujecie sobie? Pijecie? — zawołała Gloria patrząc, jak Kris, Iza, Caroline i Edgar w najlepsze rozsadzeni w wygodnych fotelach, sączą whisky z lodem i głośno dyskutują.

— A dlaczego mielibyśmy nie pić? — zdziwił się Kris.

— Bo musimy wracać do Defio City! Dlatego!, przecież nie możecie prowadzić pod wpływem!

— Gloria — odezwał się Edgar — i tak nie pozwoliłbym wam jechać w nocy.

— Ale my jutro rano musimy pójść na zajęcia!

— Nie musimy, jeden dzień nas nie zbawi — stwierdziła Iza. Minę miała tak poważną, że równie dobrze mogłaby bronić pracy dyplomowej. Tylko oczy niezdolne do skoncentrowanego spojrzenia utkwionego dłużej w jednym punkcie zdradzały odurzenie alkoholem.

— Ja również nalegam, żebyście zostali na noc — Gloria usłyszała za sobą głos babci.

— Ale my nie jesteśmy gotowi, nie przygotowaliśmy się, nie mamy ubrań na zmianę, ani nawet kosmetyków… — dziewczyna próbowała jeszcze jakoś przekonać kogokolwiek do swojego stanowiska o powrocie.

— Jesteście zmęczeni — odezwała się Caroline. — O nic się nie martw Gloria, wszystko załatwimy. Będziesz spała w naszej sypialni — spojrzała porozumiewawczo na męża. — Dla nas zawsze będziesz panią tego domu. Tylko nie odmawiaj, bo sprawisz nam przykrość — Gloria zgodziła się. Zostali do rana. Chwilę jeszcze wieczorem zastanawiała się, jak to się stało, że odpuściła sobie kontrolę nad biegiem zdarzeń w Historii, a przewagę nad nią zdobyła Opowieść…? Może to zasługa jej rozemocjonowania, albo raczej zabiegi starej, czarnoskórej czarodziejki tamujące Xesarowi dostęp do dręczeń? Jak było w istocie? Pozostawało tajemnicą. Prawdziwe zaskoczenie nadeszło mimo wszystko dopiero nazajutrz. Tuż po przebudzeniu się Gloria ze zdziwieniem stwierdziła, że nie tylko z chwilą zaśnięcia nie oddzieliła się od ciała i nie spotkała Xesara, ale również śniła najprawdziwszy sen! Co prawda był niemal wiernym odtworzeniem wizji sprzed lustra, ale mimo wszystko wprawił ją w dobry nastrój.

 C.D.N.

© Nasycenie Esencją
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci