Menu

Nasycenie Esencją

Punkt widzenia różny od trendów przewodnich. Komentarze dotyczące polityki, obyczajów, socjologii. Własna twórczość artystyczna.

Chwila zadumy

plandnia

Nie ma dni nieujarzmionych, nie istnieją chwile niezaplanowane. Wszystko, każde zdarzenie, wydarzenie, czy dobre, czy tylko głupie, to wielki Plan Boga, lub podszept szatański. Nie zwykłem bez granic wierzyć i ufać w Złego Ducha tylko funkcję straceńczą, bo przecież w dualizmie ujęta koncepcja dwóch toczących ze sobą wielkich Mocy, nadawałaby tej złej stronie, aspekt zbyt wielki, równoważny dla Światłości, którą Jest Miłość. To tylko i aż metafizyka. Rozmysły równie warte z ziemskiej, ludzkiej perspektywy, co i każda inna forma nieodgadniona — z tym wyraźnym zróżnicowaniem — że wbrew nauce nawet, nadal pozostanie nieodkryta…

Takie rozważania wiodą zwykle do źródeł podobnych do wielkich dzieł cywilizacji, ksiąg starych, stanowiących fundamenty systemów filozoficznych, lub — częściej pewnie — religijnych. Czy ktoś jeszcze myśli o tym wszystkim w oderwaniu od rzeczywistości? Czyż nie zmysły nasze zaprowadziły do uznania, lub prób negacji tego, co dla jednych jest niezaprzeczalną prawdą, dla drugich zaś tylko majakiem i pogonią za wiatrem? Czyż nie ręka ludzka napisała wersy każdej ze ksiąg — chociażby Biblii? Nie chcę, żeby ktoś pomyślał, że atakuję Pismo Święte, ale wielka jest moc cywilizacji, a my — współcześni ludzie — łatwo ulegamy iluzji, że oto my teraz jesteśmy wielcy, rozbudzeni, oświeceni, a wszystko dotąd było mrzonką tylko. Przecież wielkimi są dzieła i greckich filozofów, i rozmaitych myślicieli Dalekiego Wschodu, a i religii już było — o zasięgu światowym — co najmniej kilka.

Cesarstwo Rzymskie, antyczny Rzym trwał przeszło 2000 lat, a nasza era, po narodzeniu Jezusa Chrystusa trwa ledwie 2017, o ile rzecz jasna, nikt po drodze nie kopnął się w rachunkach (a przecież istnieją też koncepcje, że się kopnął, a jakże! — czy celowo, czy nie to już inna sprawa).

Przeciętny artysta, jednostka twórcza (nikt wyjątkowy, ale jednak wyedukowany) nie zawsze jest zdolny do uczynienia dzieła wielkiego, lub choćby posiadającego podobne znamiona. Wielu próbuje swych sił, czy w sztuce operowania słowem, czy malarstwie, muzyce, itd. Być może trafne są opinie, że geniusz artysty dostrzec można tylko z perspektywy dziejów, a dla niego samego lepiej, by nigdy (za życia swego) nie został odkryty?

A wielu już historia wydała mędrców wielkich i małych, filozofów, myślicieli, jednostki ponadprzeciętne… w dzisiejszych czasach nie zawsze o ich wartości decydują dzieła, często również koneksje, pozycja, ogólnie pojęte miejsce w społeczeństwie.

Biblijną wielkość wyznawcy upatrują w ciągłości stylu oraz uporze autorów, jakoby ich zapis Bożego Słowa miał być dowodem autentycznego pochodzenia nadprzyrodzonego, ale kiedy zestawimy fakt, iż największą technologią wieków minionych w dziedzinie kultury było słowo pisane, sytuacja staje się delikatnie rzecz ujmując, leciutko niewygodna.

Otóż, tak! Kiedyś, w czasach antycznych oraz w wiekach średnich i później nawet, ludzie toczyli kult słowa, kultura Greków na przykład był cywilizacją jak najbardziej oralną. Często mawiam, że my — współcześni ignoranci — jesteśmy analfabetami, uwstecznionym pokłosiem tych geniuszy, którzy nadali sens naszym realiom, oraz ich sposobom interpretacji.

Czy myśl ludzka podążająca innymi torami swych biegów, mogłaby stworzyć naszą cywilizację inną, różną od tej, którą obecnie możemy smakować i dotykać? Sądzę, że tak. Mogłaby. Cała historia mogła się przecież potoczyć całkowicie alternatywnym biegiem, którym tak chętnie operują pisarze i filmowi fantaści.

Jest może właśnie ta wielkość w Biblii oraz innych pismach natchnionych, właściwa jedynie losom człowieka na Ziemi? Czymś tak nieprawdopodobnie, a jednocześnie skrupulatnie prowadzącym do z góry zaplanowanego wyniku, jakim jesteś Ty, lub ja?

Nie wiem.

Ale, czy źle mi z tym, że mogę się czasami zatrzymać i zastanowić nad sprawami co najmniej niecodziennymi?

Całkiem mi z tym nieźle.

I tego Wam życzę,

Misiaczki!

Chwili zadumy nad ogromem tego, co nazywamy Stworzeniem.

Wasz Miś.

© Nasycenie Esencją
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci